Modernizacja dużego lotniska przypomina trochę wymianę silnika w samolocie podczas lotu. Trzeba unowocześnić kluczowe elementy infrastruktury, ale jednocześnie ani na chwilę nie można zatrzymać całego systemu. Właśnie z takim wyzwaniem mierzymy się dziś na Lotnisku Chopina. W ramach prowadzonej modernizacji kontroli bezpieczeństwa instalujemy nowe, zaawansowane linie kontroli bagażu. To ważny krok w stronę lotniska bardziej nowoczesnego, wydajnego i przyjaznego pasażerom.
Osiem nowych linii już działa
Łącznie wymieniamy 15 linii kontroli bezpieczeństwa w terminalu Lotniska Chopina, w strefach AB, E oraz CD. Z dumą mogę przekazać, że już 8 z nich zostało z powodzeniem zainstalowanych i uruchomionych w strefie AB, a cały projekt ostatecznie sfinalizujemy przed końcem 2026 roku.
Nowe urządzenia to zaawansowane systemy EDSCB(Explosive Detection System for Cabin Baggage), spełniające co najmniej normę C3, a w przyszłości, także C4, które wykorzystują zaawansowane algorytmy analizy obrazu wspierane przez sztuczną inteligencję (AI) oraz jeszcze wyższą rozdzielczość detekcji. Dla pasażera oznacza to przede wszystkim nową jakość kontroli bezpieczeństwa. Nowoczesne skanery pozwalają na bardziej zaawansowaną analizę zawartości bagażu podręcznego, a zastosowane rozwiązania pozwalają by całą elektronikę zostawić w bagażu, a dodatkowo umożliwiają przewożenie płynów w pojemnikach o pojemności do 2 litrów.
W PPL urządzenia te nazywamy potocznie „Smoczycami”. I jest w tym określeniu coś trafnego, ponieważ to duże, bardzo ciężkie i zaawansowane technologicznie maszyny, które wykonują niezwykle ważną pracę, zanim pasażer znajdzie się w strefie zastrzeżonej odlotów.
Nowe linie zostały również wyposażone w automatyczne stoły rolkowe, które usprawniają transport bagażu w procesie kontroli. Ich zadaniem jest nie tylko zwiększenie możliwości technicznych systemu, ale również poprawa płynności całego procesu, zarówno z punktu widzenia pasażera, jak i operatora kontroli bezpieczeństwa.

Modernizacja na działającym lotnisku
Największym wyzwaniem nie jest jednak samo zamontowanie nowych urządzeń. Największym wyzwaniem jest zrobienie tego na działającym lotnisku, które każdego dnia obsługuje dziesiątki tysięcy pasażerów.
Lotnisko Chopina działa bez przerwy. Samoloty startują i lądują, pasażerowie przechodzą przez terminal, a kontrola bezpieczeństwa musi działać niezależnie od tego, na jakim etapie modernizacji znajduje się infrastruktura.
Co więcej, znacząca część prac przypadła na okres największego ruchu. Dlatego zanim rozpoczęliśmy fizyczne prace, przeprowadziliśmy szczegółowe analizy i symulacje przepływu pasażerów.
Powstał cyfrowy model terminala, który pozwolił nam sprawdzić różne warianty prowadzenia prac. Symulowaliśmy kolejne etapy, analizowaliśmy przepływy pasażerskie, dostępność poszczególnych linii oraz możliwe ograniczenia. Każdy etap został wcześniej przeanalizowany i zoptymalizowany.
Na tej podstawie przygotowaliśmy szczegółowy harmonogram obejmujący 14 podetapów. Dzięki temu mogliśmy odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: jak modernizować infrastrukturę, nie powodując jednocześnie utrudnień dla pasażerów?
Technologia pomaga nam obsługiwać rosnący ruch
To szczególnie ważne w czasie, gdy Lotnisko Chopina notuje rekordowe wyniki. Od czerwca do sierpnia obsłużyliśmy prawie 8 mln pasażerów. Przy takim poziomie ruchu nie ma miejsca na przypadkowe decyzje. Każda zmiana infrastruktury musi być dokładnie zaplanowana, przetestowana i przeprowadzona tak, aby zapewnić ciągłość operacji.
Nowe urządzenia mają większą wydajność i przepustowość niż zastępowany sprzęt. Dzięki temu, nawet gdy część linii jest czasowo wyłączona na potrzeby prac, nowe stanowiska pozwalają ograniczać wpływ modernizacji na pasażerów.
To właśnie technologia jest jednym z elementów, który pozwala nam przeprowadzać tak wymagającą inwestycję bez większych zakłóceń w funkcjonowaniu kontroli bezpieczeństwa.
Modernizacja etapami
Nie ukrywam, że początki tego projektu przypominały biurokratyczny tor przeszkód. Byliśmy gotowi na modernizację znacznie wcześniej, ale procedury przetargowe mocno się przeciągnęły. Wszystko rozbiło się o odwołania w Krajowej Izbie Odwoławczej. To niestety standardowa dziś, choć potwornie czasochłonna ścieżka przy zamówieniach publicznych o takiej skali. W efekcie umowę z wykonawcą udało nam się podpisać dopiero pod koniec 2025 roku, a żmudne uzgadnianie wielobranżowego projektu wykonawczego trwało aż do końca kwietnia bieżącego roku.
Fizyczne prace ruszyły w maju. To oznaczało jedno: najtrudniejszy etap modernizacji brutalnie zbiegł się z najgorętszym okresem wakacyjnym. Prowadzenie ciężkich prac instalacyjnych przy nieprzerwanym, wręcz rekordowym przepływie pasażerów to wyzwanie, które u wielu budziło w pełni zrozumiałe obawy o zatory i paraliż stref kontroli.
Prace prowadzimy sekwencyjnie. Rozpoczęliśmy od strefy AB, następnie modernizacja obejmie strefę E, a na końcu strefę CD. Takie podejście pozwala zachować odpowiednią przepustowość terminala. W najbardziej wymagających momentach zamykamy jednocześnie tylko tyle linii, ile możemy bezpiecznie wyłączyć z użytkowania.
Największe wyzwanie czeka nas w strefie CD, gdzie w jednym z etapów konieczne będzie jednoczesne wyłączenie czterech linii. Będzie to możliwe dlatego, że wcześniej uruchomione zostaną nowe, bardziej wydajne stanowiska w pozostałych częściach terminala.
Ta inwestycja jest prowadzona jak dobrze zaplanowana sztafeta, gdzie kolejne elementy systemu przejmują zadania od tych, które na chwilę muszą zostać wyłączone.

Za technologią stoją ludzie
W całym projekcie technologia jest bardzo ważna, ale nie zastąpi ludzi. Za sprawnym przeprowadzeniem modernizacji stoi praca wielu zespołów, osób odpowiedzialnych za inwestycję i infrastrukturę, operacje i bezpieczeństwo, IT i wykonawców.
Zapewniliśmy również dodatkowy personel odpowiedzialny za bieżące kierowanie potokami pasażerskimi. W zależności od sytuacji pasażerowie są kierowani do tych części terminala, w których w danym momencie dostępna jest największa przepustowość.
Równolegle prowadzimy bieżącą komunikację z pasażerami, przewoźnikami i agentami obsługi naziemnej. Wszystko po to, aby modernizacja była dla pasażera możliwie najmniej odczuwalna.
Inwestujemy w lotnisko przyszłości
Wymiana 15 linii kontroli bezpieczeństwa jest jednym z elementów większego programu modernizacji Lotniska Chopina. Naszym celem jest przygotowanie portu na dalszy wzrost ruchu i zapewnienie pasażerom infrastruktury odpowiadającej standardom nowoczesnych europejskich lotnisk.
Osiem nowych „Smoczyc” już pracuje. Kolejne pojawią się w następnych etapach.
Dla pasażera najważniejsze jest to, czego być może nawet nie zauważy: sprawniejsza i szybsza kontrola oraz mniejsze ryzyko zatorów w godzinach największego ruchu. Dla nas to jednak coś więcej. To kolejny element budowania Lotniska Chopina, które nie tylko odpowiada na dzisiejszy rekordowy popyt, ale jest przygotowane na przyszłość. Modernizacja oznacza inwestowanie w bezpieczeństwo, technologię i komfort podróżnych, ale także w zdolność naszego lotniska do dalszego rozwoju.
Bo dobre lotnisko poznajemy nie tylko po tym, jak wygląda. Przede wszystkim po tym, jak sprawnie działa – szczególnie wtedy, gdy ruch rośnie, a wymagania pasażerów są coraz większe.

